wtorek, 9 lipca 2013

Imagin z Louisem

Szłam do szkoły...Jak zwykle założyłam słuchawki i puściłam muzykę . Wyciągnęłam też zeszyt z angielskiego i powtarzałam sobie słówka na dzisiejszą kartkówkę . W pewnym momencie szturchnęłam się z pewnym chłopakiem ... Miał piękne oczy, i ładnie ułożone włosy był cały śliczny, oblał mnie kawą gorąco kawą kurde myślałam że zaraz coś mu zrobię ale był za ładny,przepraszał mnie powiedział że po szkolę przyjdzie po mnie i zabierze mnie na kawę...Lekcje mijały, a ja nie przestawałam myśleć o nieznajomym. Coś mnie w nim intrygowało... Rozbrzmiał dzwonek kończący dzisiejsze zajęcia. Spakowałam swoje rzeczy i wyszłam przed szkołę. Rozglądałam się uważnie, jednak nigdzie go nie dostrzegłam, bez wahania ruszyłam przed siebie. Poczułąm ucisk na ramieniu, odwróciłam głowę i ujrzałam go. Przywitał się i zaprosił do kawiarni. Zgodziłam się, przyznam szczerze, że podobał mi się. Doszliśmy do Sttarbucksa i zamówiliśmy dwa napoje. Po chwili zaczęliśmy gadać. Byłam trochę zawstydzona, bo go wogóle nie znałam… Gadaliśmy ok. godzinę. Nagle zapytał:
- Masz chłopaka.?
- nie
-Ahaa. To ciekawie się zapowiada Bo ja też nie mam dziewczyny.
-Ale co masz na myśli.? -zapytałam niespokojna
-powiem ci jutro, a teraz muszę już iść. -już??no cóż jeśli musisz - powiedziałam że smutkiem -przyjdę po ciebie jutro po szkole. Puścił mi oczko i poszedł.
Czułam jak się rumienie.Dopiłam do końca kawę i poszłam do domu.Odrobiłam zadanie cały czas myśląc o Louisie.O co mogło mu chodzić?Weszłam jeszcze tylko zobaczyć na twittera. Z jakiegoś powodu weszłam na profil Louisa.Zobaczyłam bardzo ciekawy wpis ,,Dziękuję ci za miłe popołudnie i nie umiem się doczekać jutra. xx". Zobaczyłam że dodał mój profil. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się spać z myślą o jutrzejszym dniu. Obudziło mnie słońce.Zapomniałam znowu zasunać rolety. Leżałam na łóżku pewnie 5 min, spojżałam na zegarek i co...!!!! 7:35!!!! a lekcje zaczynaja się o 8:00. Wzięłam szybki prysznic ubrałam pierwszy lepszy t-shirt, spodenki i upięłam wlosy w koński ogon. Wybiegłam z domu, a raczej wyleciałam. Byłam w szkole o 7:55.... zdążyłam wzięłam 2 głębokie oddechy i weszłam do klasy..... Kiedy weszłam do klasy myślałam,że nikt nie o wczorajszym wydarzeniu ale jednak...Cała klasa patrzyła się na mnie jak na gwiazdę najjaśniejszą gwiazde.Po lekcji każda dziewczyna pytała jak było z Louisem każdy chłopak nabijałł sie że mam nowego chłopca.Kiedy zadzwonił dzwonek na koniec lekcji wybiegłam przed szkole nie mogąc doczekać sie kiedy go ujrzę. Znowu go nie widziałam więc chciałam iść juz do domu ale ktoś od tyłu zasłonił mi oczy. To był Louis. Poszliśmy do kawiarni i mieliśmy wiele wspólnych tamatów a nawet podał mi swój nr telefonu. Zakochiwalam sie w nim coraz bardziej Kiedy rozeszliśmy się do naszych domów nie mogłam o nim zapomnieć. Cały wieczór pisaliśmy sms'y. Nawet nie zjadłam kolacji, tylko wzięłam prysznic i połozylam się. Kiedy się obudziłam była 7:10 spokojnie pojeżałam i wpatrywałam sie w okno jak promyki słona budzą moje miasto. zjadłam śniadanie ubrałam sie i wyszłam z domu. Po drodze do szkoły spotkałam Lou. Odprowadził mnie do szkoły, kiedy już doszliśmy dałam mu buziaka w policzek, a kiedy juz miałam chwytac za klamkę od wejścia do szkoły ktoś złapał mnie za rękę, pociągnął do siebie i pocałował w usta. Tak to był Louis. Odwzajemniłam pocałunek i pobieglam na lekcje. Kidy weszłam do klasy wszycy bili mi brawo, zarumieniłam się, widoczxnie musiali widzieć jak przed wejściem do szkoły żegnałam się z Lou... Koleżanki się wypytywały o wszystko. Ty mówiłas że nic między wami nie ma że to był nie winny pocałunek....
Ale w głębi serca czułaś, że bardzo kochasz Louis'a i nie wyobrażasz sobie życia bez niego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz