Szłam
do szkoły...Jak zwykle założyłam słuchawki i puściłam muzykę .
Wyciągnęłam też zeszyt z angielskiego i powtarzałam sobie słówka na
dzisiejszą kartkówkę . W pewnym momencie szturchnęłam się z pewnym
chłopakiem ... Miał piękne oczy, i ładnie ułożone włosy był cały
śliczny, oblał mnie kawą gorąco kawą kurde myślałam że zaraz coś mu zrobię
ale był za ładny,przepraszał mnie powiedział że po szkolę przyjdzie po
mnie i zabierze mnie na kawę...Lekcje mijały, a ja nie przestawałam
myśleć o nieznajomym. Coś mnie w nim intrygowało... Rozbrzmiał dzwonek
kończący dzisiejsze zajęcia. Spakowałam swoje rzeczy i wyszłam przed
szkołę. Rozglądałam się uważnie, jednak nigdzie go nie dostrzegłam, bez
wahania ruszyłam przed siebie. Poczułąm ucisk na ramieniu, odwróciłam
głowę i ujrzałam go. Przywitał się i zaprosił do kawiarni. Zgodziłam
się, przyznam szczerze, że podobał mi się. Doszliśmy do Sttarbucksa i
zamówiliśmy dwa napoje. Po chwili zaczęliśmy gadać. Byłam trochę
zawstydzona, bo go wogóle nie znałam… Gadaliśmy ok. godzinę. Nagle
zapytał:
- Masz chłopaka.?
- nie
-Ahaa. To ciekawie się zapowiada Bo ja też nie mam dziewczyny.
-Ale co masz na myśli.? -zapytałam niespokojna
-powiem ci jutro, a teraz muszę już iść. -już??no cóż jeśli musisz -
powiedziałam że smutkiem -przyjdę po ciebie jutro po szkole. Puścił mi
oczko i poszedł.
Czułam jak się rumienie.Dopiłam do końca kawę i
poszłam do domu.Odrobiłam zadanie cały czas myśląc o Louisie.O co mogło
mu chodzić?Weszłam jeszcze tylko zobaczyć na twittera. Z jakiegoś powodu
weszłam na profil Louisa.Zobaczyłam bardzo ciekawy wpis ,,Dziękuję ci
za miłe popołudnie i nie umiem się doczekać jutra. xx". Zobaczyłam że
dodał mój profil. Wzięłam szybki prysznic i położyłam się spać z myślą o
jutrzejszym dniu. Obudziło mnie słońce.Zapomniałam znowu zasunać
rolety. Leżałam na łóżku pewnie 5 min, spojżałam na zegarek i co...!!!!
7:35!!!! a lekcje zaczynaja się o 8:00. Wzięłam szybki prysznic ubrałam
pierwszy lepszy t-shirt, spodenki i upięłam wlosy w koński ogon.
Wybiegłam z domu, a raczej wyleciałam. Byłam w szkole o 7:55....
zdążyłam wzięłam 2 głębokie oddechy i weszłam do klasy..... Kiedy
weszłam do klasy myślałam,że nikt nie o wczorajszym wydarzeniu ale
jednak...Cała klasa patrzyła się na mnie jak na gwiazdę najjaśniejszą
gwiazde.Po lekcji każda dziewczyna pytała jak było z Louisem każdy
chłopak nabijałł sie że mam nowego chłopca.Kiedy zadzwonił dzwonek na
koniec lekcji wybiegłam przed szkole nie mogąc doczekać sie kiedy go
ujrzę. Znowu go nie widziałam więc chciałam iść juz do domu ale ktoś od
tyłu zasłonił mi oczy. To był Louis. Poszliśmy do kawiarni i mieliśmy
wiele wspólnych tamatów a nawet podał mi swój nr telefonu. Zakochiwalam
sie w nim coraz bardziej Kiedy rozeszliśmy się do naszych domów nie
mogłam o nim zapomnieć. Cały wieczór pisaliśmy sms'y. Nawet nie zjadłam
kolacji, tylko wzięłam prysznic i połozylam się. Kiedy się obudziłam
była 7:10 spokojnie pojeżałam i wpatrywałam sie w okno jak promyki słona
budzą moje miasto. zjadłam śniadanie ubrałam sie i wyszłam z domu. Po
drodze do szkoły spotkałam Lou. Odprowadził mnie do szkoły, kiedy już
doszliśmy dałam mu buziaka w policzek, a kiedy juz miałam chwytac za
klamkę od wejścia do szkoły ktoś złapał mnie za rękę, pociągnął do
siebie i pocałował w usta. Tak to był Louis. Odwzajemniłam pocałunek i
pobieglam na lekcje. Kidy weszłam do klasy wszycy bili mi brawo,
zarumieniłam się, widoczxnie musiali widzieć jak przed wejściem do
szkoły żegnałam się z Lou... Koleżanki się wypytywały o wszystko. Ty
mówiłas że nic między wami nie ma że to był nie winny pocałunek....Ale w głębi serca czułaś, że bardzo kochasz Louis'a i nie wyobrażasz sobie życia bez niego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz